Wstydzilibyśmy się często swoich najpiękniejszych czynów, gdyby świat znał wszystkie pobudki, które je wydały...

Są takie maksymy, które zapadają nam w pamięć w sposób, który można by nazwać „niepokojącym”. Mnie w taki niepokojący sposób zapadła maksyma niezbyt znanego szerokiej publice, pozbawionego złudzeń XVII-wiecznego filozofa François de La Rochefoucauld, brzmiąca:

„Wstydzilibyśmy się często swoich najpiękniejszych czynów, gdyby świat znał wszystkie pobudki, które je wydały”.

Słynne oświadczenie Rektora Lesickiego z 16 sierpnia 2019 r.

Ach, jakież zachwyty padały po słynnym oświadczeniu byłego już Rektora UAM Andrzeja Lesickiego z dnia 16 sierpnia 2019 roku, w którym to pryncypialnie chłostał za „język nienawiści” wobec „zjawiska określanego skrótem LGBT” nie tylko hierarchów Kościoła Katolickiego, polityków reprezentujących różne partie polityczne, telewizję publiczną, ale i pracowników UAM, którzy – najwyraźniej w przeciwieństwie do Jego Magnificencji – powinni wypowiadać się wyłącznie „w swoim imieniu, a nie w imieniu społeczności UAM”, i do których wielokrotnie apelował, by „nie przedstawiali swoich przekonań jako stanowiska Uniwersytetu”...

https://amu.edu.pl/uniwersytet/z-zycia-uniwersytetu/newsy/oswiadczenie-rektora

Jakże obiecująco brzmi zdanie podsumowujące to oświadczenie:

„Zapewniam, że nadal zdecydowanie zwalczać będę przejawy agresji słownej i fizycznej, niezależnie od sztandarów, pod jakimi miałyby mieć one miejsce”.

Brzmi ono najwyraźniej tak donośnie i dojmująco, iż głos zabrali nie tylko mniej lub bardziej anonimowi internauci wypisujący pod tym oświadczeniem na Facebooku peany, lecz także Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP), która „popiera oświadczenie JM Rektora prof. Andrzeja Lesickiego”. Rozumiem, że z dobrodziejstwem inwentarza...

https://amu.edu.pl/dla-mediow/komunikaty-prasowe/konferencja-rektorow-akademickich-szkol-polskich-popiera-oswiadczenie-jm-rektora-prof.-andrzeja-lesickiego

Szara rzeczywistość

Ja jednak czytając to oświadczenie w sierpniu 2019 r. w żaden zachwyt nie wpadłem, bo dokładnie pamiętałem, iż w grudniu 2018 r. były zgłaszane Rektorowi Lesickiemu przejawy agresji słownej i fizycznej na kierowanej przez niego Uczelni, ale o żadnym zdecydowanym ich zwalczaniu niezależnie od sztandarów, pod jakimi miałyby mieć one miejsce, nie słyszałem. By się jednak upewnić, skierowałem do niego następujące pismo:

„Głucha cisza” była mi jedyną odpowiedzią. 12 września 2019 r., a następnie 13 stycznia 2020 r. skierowałem zatem zapytanie do Pełnomocnika Rektora UAM ds. Informacji Publicznej, jakie kroki w tej sprawie zostały podjęte przez Rektora Lesickiego, i poprosiłem o przedstawienie dokumentów potwierdzających podjęcie tych ewentualnych kroków. Otrzymałem następującą odpowiedź: „Uczelnia nie jest w posiadaniu wnioskowanych informacji/dokumentów”.

W związku z tym 15 stycznia 2020 r. skierowałem do Rektora Lesickiego pismo, w którym zarzuciłem mu kłamstwo, ponieważ wbrew temu, co twierdził, nie zwalczał zdecydowanie przejawów agresji słownej i fizycznej, o których był wielokrotnie informowany. Stwierdziłem, że zachowanie takie nie licuje z powagą urzędu, który sprawował, i zaproponowałem rozwiązanie honorowe, czyli przeprosiny, zamieszczenie sprostowania do jego oświadczenia albo podjęcie w końcu kroków, które deklarował...

I co? I stało się, co się musiało w polskich warunkach stać... Na polskim feudalnym uniwersytecie, którego teoretycznie podstawowym zadaniem jako uniwersytetu jest poszukiwanie Prawdy, a także Jej głoszenie, choćby Prawdą było to, że ktoś kłamał, to jednak było to zdecydowanie za dużo... Parę dni później, 28 stycznia 2020 roku, podstawiono mi pod nos do podpisania dokument informujący mnie o rozwiązaniu ze mną umowy o pracę „za wypowiedzeniem”, gdzie jedną z „przyczyn” rozwiązania umowy o pracę „za wypowiedzeniem”... było „obraźliwe zachowanie w stosunku do rektora polegające na przypisaniu rektorowi posługiwania się kłamstwem i zachowania nielicującego z powagą pełnionej funkcji”...

Były też inne „przyczyny” mojego zwolnienia „za wypowiedzeniem”. Jak pisałem w poprzednim artykule o traktowaniu pracowników na UAM za kadencji Lesickiego „UAM: równi, równiejsi i... najrówniejsi”, po skierowaniu moich akt do Sądu Pracy okazało się, że „przyczyną” zwolnienia były także zarzuty jednej pani, które wcześniej zostały przez Rzecznika Dyscyplinarnego odrzucone jako bezpodstawne. Sprawę oczywiście zgłaszałem i Rektorowi Lesickiemu, i obecnej Pani Rektor, prof. Bogumile Kaniewskiej, żądając wszczęcia postępowania wyjaśniającego przeciwko owej pani ze względu na możliwość naruszenia art. 234 Kodeksu Karnego (fałszywe oskarżenie) i przeciwko prorektorowi Tadeuszowi Wallasowi, który w ten sposób mnie zwolnił. Oboje nabrali w tej sprawie wody w usta...

Zwracam uwagę, iż Rektor Lesicki ani nie skierował do Rzecznika Dyscyplinarnego sprawy mojego rzekomo obraźliwego zachowania w stosunku do niego – czego domagał się związek zawodowy, do którego należałem, a co trwałoby długo i dawałoby mi prawo do składania wyjaśnień i posiadania profesjonalnego obrońcy – ani nie pozwał mnie z tego powodu na drodze cywilnej (w tym przypadku to już w ogóle los sprawy byłby całkowicie od niego niezależny).

Łatwiej było sprawę załatwić „od ręki”. To ja muszę się teraz „bujać” po sądach pracy. On jedynie z dniem 1 września 2020 r. przestał być rektorem, bo nowa ustawa nie pozwoliła mu na ponowne kandydowanie. Pożegnano go z honorami. Podczas gdy maszerował z girlandami na szyi, oklaskiwał go szpaler pracowników Rektoratu UAM. Jego olejny obraz powieszono obok obrazów wcześniejszych rektorów. Ledwo rozmarzył się w wywiadzie w Życiu Uniwersyteckim, że oczekuje ze strony nowej pani Rektor ewentualnej propozycji, a już taka ewentualna propozycja dla niego była: Lesicki będzie oddawał... UAM swoje doświadczenia... dyrektorując... Centrum Integracji i Rozwoju, które ze strony Uniwersytetu będzie zajmowało się jego przygotowaniem do federacji z innymi poznańskimi uczelniami. Przez cały okres dziekanowania i rektorowania, czyli dwadzieścia cztery lata, pracował naukowo, ale – jak sam przyznaje – z mniejszą efektywnością. Wiele jego badań jest w toku. Chciałby je dokończyć. No cóż, dodam, że zmieni się jeszcze jedno: już na pewno nie będzie mógł wydać zarządzenia takiego jak to z 28 maja 2019 roku, że wszyscy nauczyciele akademiccy podlegają ocenie okresowej oprócz niego...

Odwracanie kota ogonem

Mais revenons à nos moutons, czyli powróćmy do naszych baranów... W sprawie przejawów agresji słownej i fizycznej, których Rektor Lesicki nie zwalczał zdecydowanie, złożyłem skargę do KRASP i do Rzecznika Praw Obywatelskich. Wiem, że do KRASP jakieś wyjaśnienia zostały złożone, ale nie poinformowano mnie o ich treści. Rzecznik Praw Obywatelskich jednak podszedł do sprawy rzetelnie i przesłał mi wyjaśnienia Rektora Lesickiego.

Mówi w nich dużo o mnie, ale z jakiegoś powodu pomija taką „przyczynę” zwolnienia jak „obraźliwe zachowanie w stosunku do rektora polegające na przypisaniu rektorowi posługiwania się kłamstwem i zachowania nielicującego z powagą pełnionej funkcji”... Dlaczegóż akurat to przemilczał przed Rzecznikiem Praw Obywatelskich, skoro wszystko było zgodnie z prawem i zasadami etycznymi?

Ustosunkowuje się też do meritum, czyli do „przejawów agresji słownej i fizycznej”. Cytuję wyjaśnienia w tej sprawie z dnia 31 sierpnia 2020 r. in extenso zachowując potknięcia składniowe [wytłuszczenia – RB]. Proszę się mocno trzymać...

„-) otrzymałem teraz notatkę służbową sporządzoną w dniu 11 grudnia 2018 r. dla Wydziału Neofilologii przez [panią X], która potwierdza, że 9 czerwca 2017 roku doszło do agresji ze strony [pana Y] wobec niej i [pani Z], ale «sprawa nie została wtedy oficjalnie zgłoszona przełożonym ani podana do publicznej wiadomości, ponieważ pracownicy bali się konsekwencji zgłoszenia takiego przypadku oraz pogorszenia sytuacji w Pracowni»; nadmieniam, że notatka służbowa była elementem zbiorowej skargi pracowników Instytutu Językoznawstwa. Przyjąłem rozwiązanie, które w mojej ocenie miało kompleksowo rozwiązać konfliktową sytuację w Instytucie – zniesienie Instytutu Językoznawstwa. Indagowana w tej sprawie dzisiaj [pani X] potwierdziła, że opisane zdarzenia miały miejsce, podobnie jak [pani Z], która z kolei uznała sprawę dla niej za zamkniętą;

-) agresja [pana Y] została poruszona w piśmie z 13 grudnia 2018 roku przedstawiona jako zarzut «przyzwalania na czyny o znamionach przemocy i mobbingu wobec pracowników Instytutu Językoznawstwa» sformułowany wobec ówczesnego dyrektora Instytutu Językoznawstwa. W tym kontekście została rozpatrzona, bowiem zniesienie Instytutu oznaczało pozbawienie prof. Wierzchonia funkcji dyrektora instytutu, a przeniesienie [pana Y] do innego wydziału znosiło konflikt personalny. Obecnie prof. Bielecki sprawę przedstawia w innym kontekście formułując zarzuty wobec mnie. Jak pisałem, sprawa dyscyplinarna wobec prof. Wierzchonia jest w toku, a sprawę [pana Y] skierowałem wniosek do Rzecznika Dyscyplinarnego o wszczęcie postępowania wyjaśniającego.”

I formułka, która pojawia się w każdym piśmie, w którym Rektor Lesicki odnosi się do moich zarzutów:

„Pragnę zapewnić, że dokładam wszelkich starań, aby zarzuty lub skargi dotyczące prawidłowości działania Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza i jego jednostek organizacyjnych były rozpatrywane w granicach przewidzianych prawem”.

Była zbrodnia, a gdzie kara?

Nie jest prawdą, że Rektor Lesicki otrzymał rzeczoną notatkę „teraz”, czyli w sierpniu 2020 r. Otrzymał ją w grudniu 2018 roku, co sam potwierdza w swoich wyjaśnieniach pisząc „notatka służbowa była elementem zbiorowej skargi pracowników Instytutu Językoznawstwa”. Poza tym przypomniałem mu o sprawie 29 sierpnia 2019 r. i 15 stycznia 2020 r. Oba pisma w tamtym czasie zignorował. No, może nie do końca zignorował, bo zwolniono mnie z dnia na dzień za „obraźliwe zachowanie w stosunku do rektora polegające na przypisaniu rektorowi posługiwania się kłamstwem i zachowania nielicującego z powagą pełnionej funkcji”. „Obraźliwe zachowanie” itd. natychmiast tam dostrzeżono, meritum już nie... Zresztą z narracji jego samego wynika, że jednak o samym meritum sprawy agresji pana Y wobec pani X i Z także wiedział już w grudniu 2018 roku, bo... rozwiązał ją i to kompleksowo poprzez zniesienie Instytutu Językoznawstwa właśnie wtedy oraz poprzez przeniesienie pana Y do innego wydziału, która to sprawa w tym kontekście została rozpatrzona...

No ale gdy o sprawie Rzecznik Praw Obywatelskich już się dowiedział i mleko się rozlało, to skierował ją do Rzecznika Dyscyplinarnego... W obu wykluczających się sytuacjach jego działania były absolutnie wzorowe, bo w granicach przewidzianych prawem, o czym pragnie zapewnić... Tylko ten zły Bielecki przedstawia ją w innym kontekście... formułując wobec niego zarzuty...

Wymiana pism z Rzecznikiem Praw Obywatelskich trwa i miejmy nadzieję, że przyczyni się ona do tego, że odpowiednie osoby wreszcie poniosą stosowne konsekwencje swoich działań.

I poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli

Do tej pory świat znał tylko frazesy Rektora Lesickiego z oświadczenia z sierpnia 2019 roku o „języku nienawiści”, które zapewniły mu taki poklask, a od teraz... zna szersze tło... „Wstydzilibyśmy się często swoich najpiękniejszych czynów, gdyby świat znał wszystkie pobudki, które je wydały”...

Post scriptum

Na nic się zdała cała lawina szykan, których dopuścił się wobec mnie nie tyle UAM jako taki, co raczej pewne osoby piastujące tam odpowiednie stanowiska, które to osoby mają w tym bardzo konkretny interes. Sprawę nieprawidłowości finansowych drążyłem nadal pomimo między innymi zwolnienia mnie w trybie, który przedstawiłem w obu artykułach o traktowaniu pracowników na UAM za kadencji Lesickiego. Na obecnym etapie dnia 7 października 2020 r. Prokuratura Rejonowa Poznań-Stare Miasto wszczęła śledztwo w sprawie wykrytych przeze mnie nieprawidłowości finansowych.

dr hab. Robert Bielecki

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Źródło grafiki: https://pl.wikipedia.org/wiki/Uniwersytet_im._Adama_Mickiewicza_w_Poznaniu#/media/Plik:Collegium_Minus_w_Poznaniu.jpg

Ten tekst został nadesłany do redakcji. Fundacja Science Watch Polska nie jest jego autorem.

 

 

Dodaj komentarz

Komentarze   

+2 # Nowy lad 2020-11-29 22:43
Cos niestety o tym wiem, panie Robercie. Robia z siebie obroncow uciesnionych, a tak naprawde robia wszystko dla taniego poklasku.Niedobrze sie robi. W oficjanych informacjach of course nie ma o tym nowy. No jestem ciekawa, czy tu ktokolwiek poniesue jakiekolwiek konsekwencje. Coz obawiam sie ze na szumie sie skonczy. Kolesie niczego nie beda widziec, o niczym nie beda chcialy slyszec. Ale obym byla w bledzie. Trzymam kciuki. Niech zwyciezy prawda. Nie uklady.
Odpowiedz
+1 # Robert Bielecki 2020-12-01 09:02
Oczywiście! Kolesie nic nie będą widziały i słyszały, bo po to są kolesiami, żeby wzajemnie sobie umywać ręce. Ja tobie umyję rękę, jak dopuścisz się łajdactwa, ty mnie, i tak będziemy se myć i ryje nurać w korycie, ile się da.

Natomiast inni będą siedzieć cicho ze strachu, z wygodnictwa. Polecam doskonały artykuł na stronie Science Watch, który opisuje mechanizmy psychologiczne tego zjawiska pt. „Wiktymizacja w środowisku naukowym”. Tu najważniejsza moim zdaniem konstatacja:

„Podświadome pragnienie zachowania wizji sprawiedliwego świata, w którym przyodziani w togi uczeni nie mogą dopuszczać się przestępstw ani innych form nadużyć i pokrzywdzenia powoduje, że środowisko akademickie pozostaje wyjątkowo niechętne do niesienia pomocy ofiarom, bo łatwiej jest nie widzieć, przemilczeć, zaprzeczyć niż zmierzyć się z dysonansem poznawczym i przyznać, że świat – także ten akademicki – nie jest ani dobry, ani sprawiedliwy.”
Odpowiedz
+5 # Nowy lad 2020-11-23 23:09
Oooj zeby potem nie było kwiku jak sie za was zabiora, ze pis to tylko dybie na niezaleznosc, niezawislosc, wolnosc i niepodleglosc wszechnicy z siodmej piecsetki europejskich uniwersytetow... Takie piekne apele i przemowy na ustach, a tutaj w imie tolerancji zgnoic czlowieka, bo osmielil sie poinformowac o tym ze polscy podatnicy sa okradani!!! Wiecie co wyp********!
Odpowiedz
+6 # Zdruzgotana 2020-11-23 22:54
Po pierwszym przeczytaniu tego artykułu aż musiałam przysiąść i wrócić do niego po jakimś czasie. To się w głowie nie mieści. Człowiek jest taki naiwny, że wierzy w te wszystkie autorytety, ufa im, stoi na straży ich niezależności, a nawet byłby skłonny drzeć się na manifestacjach "Łapy precz od uczelni!" A tymczasem dostaje obuchem w łeb i zdaje sobie sprawę, że tu naprawdę potrzeba porządnej miotły, żeby uprzątnąć to, co pod dywanem zaległo. Jak widać feudalizm ma się dobrze parę tysięcy lat po jego rzekomym upadku...
Odpowiedz
+5 # Robert Bielecki 2020-11-24 21:41
Proszę sobie wyobrazić, że to, co tutaj opisałem i w moim poprzednim artykule (jest na stronie Science Watch), to jeszcze nie jest koniec tego, co te świętoszki z UAM okutane w gronostaje wyprawiały i dalej wyprawiają. Im się naprawdę wydaje, że są jakimiś półbogami, że prawo ich nie obowiązuje, że są bezkarni. Od kiedy zacząłem to ujawniać, niektóre osoby zarzucały mi, że "podważam powagę uczelni" i że "osobie ze stopniem doktora habilitowanego to nie przystoi'. Takie są pokłady zakłamania i potulności, bezrefleksyjnej wiary w to, że okutany w gronostaja osobnik to jest świętość. A ja temu mówię "Nie!". Proszę oczekiwać dalszych artykułów, bo sytuacja na UAM jest naprawdę ekstremalna. Dlaczego taka jest? Odpowiedź już padła. Nie byłaby taka, gdyby nie ich niewyobrażalna pycha, przekonanie, że są jakimiś półbogami.
Odpowiedz
+16 # Robert Bielecki 2020-11-19 08:02
Post scriptum 2:

Już po opublikowaniu artykułu otrzymałem odpowiedź od Przewodniczącego Krasp, prof. dr. hab. inż. Arkadiusza Mężyka:

"KRASP, zgodnie z par. 16 Statutu, dbając o przestrzeganie zasad etycznych, wartości akademickich i etosu nauczyciela akademickiego wyraził swoje poparcie dla deklarowanych przez Rektora prof. UAM dr. hab. Andrzeja Lesickiego wartości. KRASP w swoim oświadczeniu nie zajął stanowiska wobec konfliktu i nie podejmował czynności służących rozstrzyganiu w sprawie".

Jakie zasady etyczne, wartości akademickie i etos nauczyciela głoszone przez mściwego kłamcę? Jak widać, bardzo trudno przyznać się do błędu, nawet niezawinionego, bo nie podejrzewam, że KRASP piejąc peany na temat oświadczenia Lesickiego w owym czasie wiedział, że ma do czynienia z kłamcą tuszującym akty agresji słownej i fizycznej. Teraz już wie, ale odżegnania się od tej fatalnej pomyłki nie widać...
Odpowiedz
+10 # A świstak siedzi... 2020-11-18 20:50
"Dla mnie, studenci, doktoranci i pracownicy to bardzo bliskie osoby. W związku z tym nie wyobrażam sobie, żebym mógł być w opozycji do nich. Przyjmuję zatem, że jest powód, dla którego chcą wyrażać swoją opinię, chcą protestować (...) Dlatego z nimi rozmawiam, słucham ich ewentualnych próśb i podejmuję dyskusję." AL 2018
Odpowiedz
+8 # Robert Bielecki 2020-11-20 20:10
Tu podobne frazesy:

"Zapewniam dzisiaj, że stać będę na straży autonomii uniwersytetu, wolności i różnorodności badań. Będę wierny zasadom demokracji w naszej uniwersyteckiej codzienności, ale także na zewnątrz, apelując o poszanowanie konstytucji i zasady trójpodziału władzy, o przestrzeganie praw człowieka, w tym prawa do równego traktowania, o poszanowanie godności drugiego człowieka, przeciwstawiając się słowom, które mogą ranić lub znieważać."

Jak to dokładnie było z tą "demokracją w naszej uniwersyteckiej codzienności", z tym "poszanowaniem konstytucji", "przestrzeganiem praw człowieka", "prawem do równego traktowania", poszanowaniem godności drugiego człowieka", "przeciwstawianiem się słowom, które mogą ranić", już mniej więcej pokazałem w swoich dwóch artykułach o UAM za kadencji tego pana. W dalszej części tej "sagi" będą równie soczyste kawałki...
Odpowiedz
+7 # Robert Bielecki 2020-11-21 10:09
A tu, jak zauważył jeden z komentatorów, frazesy jak z plenum KC PZPR:

www.youtube.com/watch?v=N83p0ANYaGY&t=66s
Odpowiedz
+15 # pesymista 2020-11-18 12:16
To jest okrutne. I jakoś nie wierzę, że sprawa zostanie rozwiązana optymistycznie dla ofiary. Nie wierzę, że władze UAM zrobią porządek w tej sytuacji. Rączka rączkę ... Klika i mafia. Tyle.
Odpowiedz
+10 # Robert Bielecki 2020-11-18 20:38
Oczywiście, że nie zrobią porządku sami ze sobą. Coś takiego nie udało się w żadnym środowisku, więc i tutaj nie będzie inaczej. Tu muszą wejść siły zewnętrzne: organy ścigania, sądy, ministerstwa, fundacje, prasa.
Odpowiedz
+15 # niedowiarek 2020-11-18 00:46
A jej obecna ekipa? 2 osoby (rektor i prorektor) z jej wydziału i to jest OK? Jak się to ma do pozostałych 16 wydziałów?
Dlatego jakoś mnie ten artykuł nie dziwi. Raczej nie można spodziewać się zbyt wiele dobrego od takich władz uczelni. Szkoda tylko, że autor stał się kozłem ofiarnych zaniedbań rektora, który pewnie myślał, że wyrzucając go z pracy zamiecie wszystko pod dywan i będzie fajnie, jak dotąd.
Odpowiedz
+14 # niedowiarek 2020-11-18 00:45
Niewiarygodne jest to, ze obecna Rektor nie rozwiązała jeszcze tego problemu. Ma czas na epatowanie swoimi prywatnymi poglądami na tema bieżących wydarzeń jako Rektor na stronach UAMu i wikła politycznie uniwersytet,a nie ma czasu na uporządkowanie zaległych spraw. Czy ktoś dał jej prawo do reprezentowania całej społeczności uniwersyteckiej?
No tak, przywdziewa różowy kolor (tzw. róż zamiast czerni) nawiązując do polskich ruchów feministycznych, ale jakoś nie zauważa że została "wybranką" Lesickiego i jego kolegi, co sam Lesicki zamieścił w swoich wywiadach. To taki feminizm z łaski starszych panów.
Koligacje też chyba nie są jej obce, tłumaczyła się z nich na debacie wyborczej z obsadzania znajomymi stanowisk, twierdząc, że przecież nie będzie udawała że nie zna jakiejś osoby. Jeśli się tłumaczyła, znaczy, że coś miało miejsce. Oczywiście nikt nie zna szczegółów, bo ich nie ujawniła.
Odpowiedz
+12 # Robert Bielecki 2020-11-18 09:39
Kaniewska ma sprawiać wrażenie pierwszej naiwnej, co jak tylko urwała się z choinki, to została wybrana rektorem... Bo wszyscy ją kochają i... w ogóle ten program wyborczy... Jak tylko w wybory zaingerowała Gazeta Wyborcza robiąc ze mnie idiotę, to już po paru dniach pobiegła się przed nimi wdzięczyć... Coś bredziła, że będzie jak Alicja w Krainie Czarów... A prawda jest taka, że w układach tkwi po same uszy i nigdy się z nich nie wyrwie. Inaczej by nie została żadnym rektorem nawet w Krainie Czarów...
Odpowiedz
+18 # A. 2020-11-17 11:55
Najgorsze jest to, że jak jasno wynika z informacji, obrywa ten, co sygnalizuje a nie sprawca. Klasyczna patologia, z jasnym przekazem: nie podskakuj.
Odpowiedz
+9 # Robert Bielecki 2020-11-18 19:17
Kim on jest, ja nie miałem żadnych złudzeń, gdy pracownicy protestujący przeciwko nieprawidłowościom wreszcie po 7 miesiącach dobijania się do niego doznali zaszczytu audiencji. Po paru jego zdaniach wiedziałem, że nie mamy u niego czego szukać. I intuicja mnie nie myliła. Tu zdjęcie, które mówi więcej niż tysiąc słów:

www.facebook.com/.../3352081754858502
Odpowiedz
+7 # Marlena_P. 2020-11-22 11:25
No ciekawe jakie konsekwencje poniesie rektor stulecia za to tuszowanie. A jakie dumna kontynuatorka jego linii.
Odpowiedz
+5 # Robert Bielecki 2020-11-23 10:55
Pani Marleno, to nie tylko rektor Stulecia, ale wręcz rektor w skali galaktycznej...

amu.edu.pl/.../uam-i-rektor-w-kosmosie
Odpowiedz
+2 # Żenua 2020-11-23 22:58
Nie no za jakie kary tylko planetoidy?!!! Dajcie im całæ droge mleczną, albo i wszechświat.!
Odpowiedz
+16 # mariusz plucinski 2020-11-16 21:17
Ale czemu jeszcze nie ma o tym w mediach? Aha czekaj- było w poznankiej Wyborczej o sytuacji na UAM jakiś czas temu. Ładnie sie wtedy gadzinówka popisała, nie ma co.......Nie od dawna wiadomo jak to jest w tych lokalnych grajdołach. Jakoś wolą walić tylko w KK kiedy chodzi o podobne tuszowanie. Czy aby ktos się tu z kimś nie skumał???
Odpowiedz
+10 # Robert Bielecki 2020-11-17 08:32
Mnie interesuje, jakie konsekwencje ostatecznie Lesicki za to wszystko poniesie. Nie że będzie się bezwstydnie domagać następnego stanowiska, dostanie je i tyle.
Odpowiedz
+24 # Plugastwo 2020-11-15 19:17
Włos się jeży na głowie, jak się czyta, jaki sobie urządzają prywatny folwark za pieniądze podatników (czyli moich też!). Z jednej strony ciskają – nomen omen – pioruny na pisowców, że tak łatwo przychodzi im rozdawać nie swoje, a z publicznej uczelni to co robią? Prywata, koniunkturalizm pod gronostajową kołderką. A to tolerowanie, a potem tuszowanie win kolesi za cenę demaskatora jako żywo przypomina relację hierarcha – ksiądz-pedofil – molestowany ministrant. Tylko nie mówcie nikomu… A jak już coś wylezie na wierzch, to plebana po cichutku do innej parafii, a ofiarę zaszantażować. Straszne.
Odpowiedz
+18 # Robert Bielecki 2020-11-15 20:40
Postąpił ze mną bezwzględnie, bo stanąłem mu na drodze. Na drodze do władzy, bo bez władzy - jak widać - nie potrafi oddychać. Ten przypadek mam udokumentowany, co się działo wcześniej w jego 24-letniej karierze, można się domyślać, choć co nie co słyszałem...

I te denne tłumaczenia, że on "rozwiązał sytuację kompleksowo". Tylko dureń się na coś takiego nabierze. No i ktoś, kto cierpi na syndrom sztokholmski. Od takich na uniwerkach aż się roi... Przed żadnym urzędnikiem się nie bije takich hołdów jak przed urzędnikiem zwanym "rektorem". Większość pogodziła się z tym, ale nie ja. Ja ani przed Lesickim, ani przed Kaniewską, ani kimkolwiek innym żadnych hołdów bić nie będę.
Odpowiedz

Ujawniamy nieprawidłowości w nauce - przejdź do strony habilitacja.eu            Habilitacja

1.png3.png9.png2.png7.png0.png

Nasi Partnerzy