Uwalić habilitanta za wszelką cenę! O skuteczności, determinacji, kreatywności i poczuciu bezkarności komisji habilitacyjnej

Zgodnie z zapowiedzią wyrażoną w trzecim felietonie niniejszym następuje ciąg dalszy opowieści dziwnej treści. Na scenie nadal komisja habilitacyjna, a na tapecie protokół z posiedzenia tejże komisji.

Protokół z posiedzenia komisji habilitacyjnej a poświadczenie nieprawdy - czy to jawa czy sen?

Zanim wywód prawny to najpierw historia z życia wzięta… !? Załóżmy, że habilitant otrzymuje protokół z posiedzenia komisji habilitacyjnej, w której wziął udział i odkrywa coś, czego nikt odkryć by nie chciał. Czekał na niego dokładnie 46 dni, więc jest to bardzo wyczekany dokument.

Alternatywny scenariusz postępowania habilitacyjnego! O nierzetelności i nieetyczności działań komisji habilitacyjnej

Tym razem bohaterem przedstawienia „Postępowanie habilitacyjne” staje się komisja habilitacyjna, a dokładniej jej członkowie, którzy odbyli swoją premierę w pewne zimowe popołudnie, kiedy to zebrali się, aby rozstrzygnąć losy habilitanta.

Notariusz czy cenzor? O roli sekretarza w komisji habilitacyjnej

Kolejna odsłona „jednego dnia z życia uwalonego habilitanta” stanowi kontynuację wątku podjętego w pierwszym felietonie. Trudno przemilczeć bowiem atrakcje, których dostarczono głównemu aktorowi przedstawienia pt. „Postępowanie habilitacyjne”, czyli habilitantowi, a które to wiążą się bezpośrednio z grą innych jego aktorów – obradujących na posiedzeniu członków komisji habilitacyjnej.

Ujawniamy nieprawidłowości w nauce - przejdź do strony habilitacja.eu            Habilitacja

1.png0.png2.png0.png4.png7.png

Nasi Partnerzy