Po ostatnio opublikowanej "Mapie mobbingu na uczelniach w Polsce" do na skrzynkę mailową Fundacji wpłynęło mnóstwo maili, w których doceniacie Państwo podejmowane przez nas inicjatywy. Dzwoniło również wiele osób, a przeprowadzone rozmowy wskazują, że bardzo pozytywnie oceniacie naszą działalność. Bardzo dziękujemy za te życzliwe sygnały!

Niestety, wpłynęły też 2 maile, których treść jest mocno pejoratywna.

Pierwszy mail podpisany jest przez profesora UAM (imię i nazwisko znane Fundacji). Ponieważ w ocenie Fundacji mail narusza godność osób w niej pracujących oraz zniesławia Rektora Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, poniżej w opublikowano korespondencję wraz z komentarzami.

 „Szanowna Pani
Te wasze "badania" funta kłaków nie są warte. Odpowiedzieli na ankietę ci,którzy mieli coś do powiedzenia, a więc głównie ci, którzy czuja się pokrzywdzeni. W ułamku nieprawdziwy jest więc przynajmniej mianownik.
(imię i nazwisko)
UAM”

W kolejnej wiadomości mailowej od profesora UAM, otrzymanej kilka minut później  można przeczytać:

„Spojrzałem przy okazji na stronę www Pani Fundacji - ani tam słowa o przychodach, nie mówiąc o sprawozdaniu finansowym. Stawiam zatem hipotezę, że jest to kolejne przedsiębiorstwo służące do wysysania publicznych pieniędzy pod różnymi modnymi pretekstami. Mam rację?”
(imię i nazwisko)

Stawianie przez profesora UAM hipotezy o „wysysaniu publicznych pieniędzy pod różnymi modnymi pretekstami” jest pomówieniem i naruszeniem godności osób pracujących społecznie od dwóch lat. Wszystkie osoby współpracujące w Fundacji pracują na zasadzie wolontariatu, nie pobierając wynagrodzenia. Fundacja jest organizacją prospołeczną i nie jest finansowana z żadnych publicznych środków. Roczne obowiązkowe sprawozdanie finansowe Fundacji jest przesyłane do Ministerstwa Finansów, a sprawozdanie merytoryczne jest składane co rok do Ministra Edukacji i Nauki.
Fundacja nie ma obowiązku zamieszczania sprawozdań finansowych na stronie internetowej. Informację tę powinien sprawdzić profesor UAM przed wysłaniem maila do Fundacji.

Jako prezes Fundacji w mailu zwrotnym zażądałam natychmiastowych przeprosin. W odpowiedzi profesor UAM przesłał maila, pisząc:

Rektorczyni UAM doskonale wie, co sądzę o trwonieniu pieniędzy publicznych na ideologię, bo sama ma trochę za uszami. Wobraża Pani sobie, że np. sfinansowała na UAM kibel genderowy? Albo że zorganizowała konferencję planistyczną nt. seksualizaowania dzieci. Może Pani fundacja by się tym zainteresowała? (żartowałem)
(imię i nazwisko)
(a sprawozdania finansowego ani widu, ani słychu. Czy mogłaby je Pani podesłać na adres mailowy, bym mógł zweryfikować swoją hipotezę?)”

Ironiczny charakter wypowiedzi, szkalujący Rektora uczelni jest niedopuszczalny. Ponadto należy zwrócić uwagę, że mamy do czynienia z profesorem Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, a zgodnie z informacją zamieszczoną na stronie internetowej UAM „jest jednym z najlepszych ośrodków akademickich w Polsce i uczelnią badawczą. Na renomę uniwersytetu wpływa tradycja, wybitne osiągnięcia naukowe kadry akademickiej (…)”.

Dlatego pracownik renomowanej uczelni a zarazem pracownik naukowy powinien na pierwszym miejscu stawiać rzetelność przekazywanych informacji. To właśnie od niego moglibyśmy oczekiwać zdecydowanie wyższych standardów wypowiedzi oraz zachowania etyki i dobrych obyczajów w odniesieniu do każdej osoby.

Czytając wypowiedź maile profesora UAM można zauważyć, że przekroczył on granicę, która powinna charakteryzować naukowca. Treść maila naszego korespondenta jest ściśle ukierunkowana na poniżenie, zniesławienie i naruszenie godności osób społecznie pracujących w Fundacji a także Rektora UAM.

------------------------------------------------

Kolejny mail, który cytuję we fragmentach, również dotyczy opublikowanej "Mapy mobbingu na uczelniach". Tym razem maila skierowała do nas doktor habilitowana Uniwersytetu Warszawskiego.

W swoim mailu pisze:

"(…) chwytliwy  slogan rodem z brukowca rzucony w poniżeszej wiadomości - to skandal!
Jesteście nieuczciwi w interpretacji wyników ankiet. Na przykładzie UW jasno widać, że naprawdę znikoma liczba pracowników (w tym ja) wzieła udział w badaniu, zatem hasło które posyłacie w świat to nie tylko nadinterpretacja, ale i kłamstwo. To czyni wynik ankiety zupełnie niewiarygodnym. Tracicie w ten sposób dobre imię! Zamiast pomóc osobom, które doświadczają mobingu skutecznie doprowadzicie do jego bagatelizowania.

Niestety, doktor habilitowana UW, nie odpowiedziała na naszego maila i nie wskazała:

- w którym konkretnie miejscu doszło do nieuczciwości w interpretacji wyników ankiet?
- jakie hasło, które posłaliśmy w świat jest nadinterpretacją?
- w którym konkretnie miejscu doszukała się kłamstwa  i na czym ono polega?
- dlaczego wyniki ankiety opracowane na podstawie 1805 wypełnionych kwestionariuszy uważa za niewiarygodne?

Publikuję tę korespondencję, ponieważ pochodzi ona od osób stojących bardzo wysoko w hierarchii akademickiej. Od takich osób zależą decyzje o przyznawaniu grantów, recenzowaniu, przyznawaniu stopni i tytułów. To właśnie od takich osób można oczekiwać wysokiej wrażliwości i kultury osobistej, czemu zaprzeczają zacytowane powyżej maile.

Joanna Gruba

 

5.png3.png6.png7.png3.png4.png