Naruszanie zasad etyki w nauce i prawa ochrony własności intelektualnej we wnioskach awansowych.  Część II. Studium przypadku oceny publikacji wieloautorskich w pracy habilitacyjnej

Wstęp

Sprawa właściwego i etycznego uwzględnienia publikacji wieloautorskich we wnioskach awansowych nie jest nowa i powraca wielokrotnie w związku z brakiem jasnych kryteriów naukowych i niejednoznacznego podejścia do tego zagadnienia w Kodeksie Etyki Pracownika Naukowego. Podczas awansu naukowego najważniejszym elementem potwierdzającym wysokie kompetencje naukowe są recenzje osiągnięć. Jednak informacje pochodzące ze środowiska naukowego wskazują, że liczne recenzje pisane są nierzetelnie i stronniczo. Jest to poważny i rzeczywisty problem polskiej nauki.

Nieprawidłowości

Możliwy wachlarz dostrzeganych odstępstw rozciąga się od pomijania i przemilczania udziałów współautorów po całkowite przypisywanie sobie osiągnięć grupowych/zbiorowych. Ten drugi przypadek ma miejsce za milczącą zgodą osób tworzących taką grupę interesów, która prawdopodobnie uważa, że zaistniały konflikt interesów nie dotyczy jej członków. Obydwa przypadki są na skraju patologii naukowej. W pierwszym przypadku pomija się celowo osiągnięcia wspólne zespołu naukowego w odwecie za konflikty (często o podłożu ambicjonalnym) między współpracownikami w jednostkach naukowo-badawczych. W drugim przypadku to problem zmowy członków nieformalnej grupy oraz umiejętne „żonglowanie” publikacjami w kilku wnioskach.

Osobom sygnalizującym nieprawidłowości są przypisywane zwykle działania na rzecz „blokowania/utrudniania rozwoju kariery naukowej” czy niszczenia „dobrego imienia” uczelni.

W artykule z 24 września 2021 r. pt. Naruszanie zasad etyki w nauce i prawa ochrony własności intelektualnej we wnioskach awansowych. Część I. Studium przypadku pracy habilitacyjnej opisano postępowanie habilitacyjne rektora PWSZ, które miało miejsce na dwóch politechnikach w południowej Polsce. Jak opisano w artykule, habilitant nie miał dostępu do laboratorium i aparatury, a jednak nie przeszkodziło mu to w napisaniu dwóch monografii. Dostęp do aparatury miał natomiast współpracownik habilitanta, który w kwietniu 2019 r. złożył wniosek o przeprowadzenie postępowania habilitacyjnego jako jednostkę wskazując jedną z dwóch politechnik.

Kolejna habilitacja

Kolejny habilitant jako podstawę ubiegania się o stopień naukowy wybrał „jednotematyczny cykl publikacji”, który dopuszcza Ustawa z 2003 r. w art. 17, ust. 1. I brzmiącym: „Rozprawę habilitacyjną może stanowić powstałe po uzyskaniu stopnia doktora dzieło, opublikowane w całości lub zasadniczej części, albo jednotematyczny cykl publikacji”.

Jednotematyczny cykl publikacji miał w intencji twórców Ustawy zastąpić (chociaż nie wykluczyć) monografię, ale stał się jednak źródłem nieetycznych praktyk w celu rozmycia własnych osiągnięć naukowych w publikacjach zbiorowych wskutek arbitralnego wyboru „najważniejszych” z nich.

Porównując główne osiągnięcie naukowe przedstawione w autoreferacie z publikacjami naukowymi zamieszczonymi na Google Scholar, można z łatwością dostrzec, że habilitant przedstawiając dorobek unika podawania wspólnych publikacji z poprzednim habilitantem (opisanym w artykule z 24 września 2021 r). Może to dziwić, ponieważ ekspert wyznaczony przez Centralną Komisję ds. Stopni i Tytułów stwierdził, że istnieje znaczne podobieństwo między pracami obu habilitantów. Ostatecznie Komisja Sekcji Nauk Technicznych i Prezydium CK ten zarzut odrzuciła w tajnym głosowaniu.

Jakimi osiągnięciami mógł wykazać się habilitant? W cyklu 8 jednotematycznych publikacji posiadał tylko 4 publikacje z listy JCR czasopism indeksowanych, ale o małym współczynniku IF (trzy z nich to IF poniżej 1), czyli o małej albo wręcz znikomej wartości naukowej. W następstwie trudno jest uznać przedstawione osiągnięcie naukowe za oryginalne i wartościowe, a tego wymaga Ustawa. W autoreferacie habilitant pisze: „Współautor prac P1-P3, prof. Bronisław Sendyka, zmarł w październiku 2015 r., toteż nie mam możliwości przedstawienia stosownych oświadczeń”.

Jak wskazuje analizowany przypadek, może dojść do „groteski” naukowej, gdyż wkład naukowy habilitanta w rozwój dyscypliny Budowa i eksploatacja maszyn nie jest „znaczny”. Jest wręcz symboliczny.

Z dostępnych danych wynika, że w preferowanym przez Ministerstwo systemie WoS (Web of Science) habilitant ma udokumentowane 6 publikacji, 11 cytowań (z tego 6 autocytowań) i przypisany na tej podstawie indeks Hirscha równy 2. Ale jest to osiągnięcie zbiorowe! Jeśli się uwzględni wyłącznie publikacje jednotematyczne z cyklu, to należy go oszacować na 2 lub niżej. Zwraca uwagę bardzo duża liczba cytowań własnych (autocytowań). Taki dorobek naukowy nie powinien w żadnym przypadku upoważniać do wszczęcia postępowania i nadania drugiego stopnia naukowego. Jakie kryteria pod tym względem przyjęła Rada Naukowa Wydziału, recenzenci i CK? Kolejne ważne pytania brzmią: dlaczego na stronie internetowej wydziału nadającego stopień naukowy nie ma wniosku habilitacyjnego? Czy w przedstawieniu dorobku naukowego przypisano udziały współautorskie? Dlaczego habilitant nie wspomniał o realizacji badań własnych i projektach badawczych? Dlaczego nie podano publikacji współautorskich z habilitantem opisanym w poprzednim artykule?

Należy przypomnieć, że obydwie osoby brały udział (o ile wierzyć oświadczeniom) w tym samym projekcie badawczym, korzystały z tego samego stanowiska badawczego i oprogramowania. Na ten temat w dostępnym na stronie internetowej wydziału politechniki autoreferacie trudno znaleźć coś konkretnego.

Ponadto z informacji zamieszczonych na stronie internetowej jednostki, w której opisywana osoba pracuje, obecnie wynika, że zaraz po habilitacji została mianowana na stanowisko profesora uczelni.

Zakończenie

We wnioskach habilitacyjnych permanentnie pojawia się problem rzetelnego przedstawienia własnych osiągnięć naukowych w badaniach zbiorowych i wydanych na ich podstawie wieloautorskich publikacji. Nie są one zabronione i w obecnym mobilnym środowisku naukowym będą coraz częstsze. Zamiast współautorów z tej samej jednostki naukowej często pojawiają się nazwiska z innych uczelni, a nawet z innych krajów (głównie z Chin i Indii), co też budzi niejednokrotnie wątpliwości. Ma to na celu zasugerowanie, że osoba składająca wniosek jest niekwestionowanym, lokalnym liderem w danej tematyce badawczej. Wobec takich postaw wydaje się, że osoby przystępujące do habilitacji nie znają obowiązujących zasad prawnych i etycznych i liczą na łagodne potraktowanie przez oceniające gremia naukowe lub je ignorują. Przecież takie podejście prowadzi wprost do konfliktu interesów!

Dlatego warto zadać pytanie: czy RDN dostrzega ten problem i jakie środki zaradcze zamierza wprowadzić. Przecież w nazwie instytucji jest słowo „doskonałość”, a to zobowiązuje. Zastosowane podejście wydziału i samego habilitanta nic dobrego nie wnosi i jest źródłem kolejnych podejrzeń co do transparentności postępowania i wyraźnego zaniżenia kryteriów naukowych. Obecnie wielu doktorantów legitymuje się dużo większym indeksem Hirscha niż opisana w artykule osoba, która obecnie jest profesorem uczelni. Na jednej z politechnik ustalono ten wskaźnik na indeks H na poziomie 10.

Sprawa minimalnych osiągnięć naukowych była też wielokrotnie dyskutowana na posiedzeniach komitetów naukowych PAN, ale jak widać bez pozytywnego rezultatu.

Warto wysunąć postulat, by procedowanie wniosków awansowych było uwarunkowane złożeniem oświadczeń o znajomości Ustawy i Kodeksu Etyki Naukowej (lub równoważnego dokumentu wydanego przez RDN) i ich bezwzględnego stosowania w praktyce naukowej. Dotyczy to wszystkich osób uczestniczących w procedowaniu wniosku. To ostatnie stwierdzenie jest bardzo ważne dla rzetelnej i obiektywnej recenzji. Pojawiają się głosy ze strony osób, którym nie jest to na rękę, że Kodeks Etyki w nauce nie jest dokumentem w sensie prawnym i z tego względu może być stosowany uznaniowo. Sygnalistom, którym zależy na utrzymaniu zasad etyki, wytacza się pozwy sądowe! Artykuł nadesłany. Imię i nazwisko Autora znane redakcji

Dodaj komentarz

Komentarze   

0 # Marekwro@gmail.com 2022-08-27 16:10
Rozumiem, że nazwisko autora tego artykułu jest anonimowe, ale nie widze powodu aby utajniac nazwisko krytykowanego Habilitanta i tytul pracy habilitacyjnej. Proszę mi podesłać - sam chetnie sprawdze szczegóły!
Marek Wroński
Odpowiedz
4.png6.png3.png6.png4.png6.png