Tekst jest odpowiedzią na wpis autora bloga prowadzonego na stronie internetowej www.habilitant2012.pl z dnia 5 sierpnia 2020 r. pt. „Obserwować uczciwie”, w którym odnosi się on do artykułów i działań Fundacji Science Watch Polska.

Autor w cyniczny sposób „wyraża obawy” o brak wiarygodności i rzetelności Fundacji Science Watch Polska, wskazuje na „konflikty interesów”, a także zarzuca kłamstwo na jego temat, zamieszczone rzekomo w tekstach publikowanych przez członków Fundacji. Z uwagi na zasady, którymi kierują się osoby skupione wokół Fundacji, a wśród których szczególne miejsce zajmuje rzetelność i uczciwość - czujemy się zobligowani do poczynienia istotnych sprostowań i wyjaśnień.

W celu zachowania rzetelności odniesiemy się do poszczególnych sformułowań autora wpisu.

Po pierwsze, habilitant2012 pisze: Idea 'obserwowania nauki’ jest mi bliska(…) przez te 8 lat, nigdy nie napisałem czegoś, co dotyczyło mnie osobiście, nigdy też nie załatwiałem swoich własnych ‘porachunków’.

To nieprawda. Wystarczy prześledzić tematykę wpisów, szczególnie tych, które pochodzą z pierwszych lat prowadzenia bloga. Poznajemy w nich wiele faktów dotyczących TEGO habilitanta czy też TEJ habilitantki (niewykluczone, że rodzaj męski jest próbą ukrycia prawdziwej tożsamości).

Autor bloga na bieżąco i wyczerpująco relacjonował m.in. swoje postępowanie habilitacyjne, dzieląc się z czytelnikiem wszelakimi rozterkami i dywagacjami. Zważywszy na liczbę tych wpisów, tematykę i poziom otwartości habilitanta2012 wydaje się bezsporne, że opisywał fakty, które dotyczyły go osobiście.

Dalej, habilitant2012 celowo zapewnia: nigdy nie załatwiałem swoich własnych porachunków. Tymczasem trudno to zweryfikować, ponieważ autor bloga ukrywa się pod pseudonimem. Co więcej, trudno też w to wierzyć, skoro już w pierwszej części wpisu autor bloga wprowadza czytelnika w błąd.

Po drugie, bloger przedstawia kuriozalne oświadczenie: państwo z FSWP (..) obserwują tych, którzy ich ‚skrzywdzili' (…) w tenże sposób zaobserwowali mnie jako kolegę dwu pań z UW, którym zaoferowałem blogerską pomoc.

Jest to kolejna nieprawdziwa informacja. Pragniemy jednoznacznie stwierdzić, że w ramach prac Fundacji nie podejmowaliśmy i nie podejmujemy żadnych działań "obserwujących" wobec osób, które rzekomo miałyby nas "skrzywdzić". Co więcej, nigdzie, w żadnym naszym artykule, nie ma i nie było wzmianki o habilitancie2012, ani o tym, że jest kolegą „dwu pań, którym zaoferował blogerską pomoc” (sic!). Nigdzie! Ponadto, żadna z osób współpracujących z Fundacją nie czuje się skrzywdzona, rozżalona czy sfrustrowana. To są wyłącznie supozycje autora bloga.

Zgodnie z celami Fundacji, obserwujemy, piszemy i informujemy o nieprawidłowościach mających miejsce na uczelniach. W tym również o tych, których doświadczyły osoby związane z Fundacją, ponieważ właśnie na bazie tych patologicznych mechanizmów, na które nie ma w nas zgody, zrodziła się idea pomagania innym w ramach działania pro publico bono. Dla Fundacji najważniejsze jest wskazanie, czego dotyczą działania niezgodne z prawem, z zasadami etyki i dobrymi praktykami w zakresie m.in. postępowań awansowych, czy po prostu zasadami współżycia społecznego.

I co najważniejsze, NASZE DZIAŁANIA SĄ JAWNE, A NIE ANONIMOWE - w przeciwieństwie do autora bloga habilitant2012, który swoje opinie „o sprawach nauki polskiej”, wyraża pod pseudonimem, co dowodzi braku odwagi za branie odpowiedzialności za głoszone treści.

Po trzecie, nie do przyjęcia staje się kolejne stwierdzenie habilitanta2012, że: wszystkie postępowania, recenzje, recenzenci, którzy (może i) skrzywdzili obserwujących, powinny być poza sferą zainteresowań Fundacji.

NIE przychylamy się do stanowiska autora rzeczonego bloga, choć nie dziwią nas wyartykułowane oczekiwania. Zapewniamy, że każde niezgodne z prawem i zasadami etyki działanie znajduje się i będzie znajdowało w sferze głównych zainteresowań Fundacji, bez względu na to, kogo dotyczy. I wszystkie przypadki patologii w środowisku akademickim będą, tak jak dotąd, uczciwie i rzetelnie analizowane, aby móc wypracować dyrektywne standardy dla ich przeciwdziałania. Wobec powyższego, habilitant2012 myli się, zakładając istnienie jakichkolwiek konfliktów interesów w działaniach osób działających w Fundacji.

Po czwarte, w odniesieniu do apelu blogera wyrażonego następującymi słowami: Nauka polska potrzebuje fundacji obserwującej. Ale powinno to być obserwowanie rzetelne, zapewniamy, że rzetelność to jedna z kluczowych wartości, jakimi kierują się osoby działające w ramach Fundacji Science Watch Polska i właśnie z tych powodów każde niezgodne z prawem i zasadami etyki działanie powinno się znaleźć w sferze zainteresowań Fundacji. I choć w pełni rozumiemy to pobożne życzenie, aby recenzenci, którzy (może i) skrzywdzili obserwujących, powinny być poza sferą zainteresowań Fundacji, to z racji tego co kryje się pod słowem rzetelność nie jest to możliwe. Według Słownika Języka Polskiego,  rzetelny to, wypełniający należycie swe obowiązki, taki, jaki powinien być, odpowiadający wymaganiom, zgodny z prawdą, wiarygodny. Tymi zasadami się kierujemy w Fundacji.

Po piąte, wyjaśnienia wymaga także następujące stwierdzenie habilitanta2012: Przeczytałem jeszcze kilka tekstów na stronach Fundacji, która jeszcze nie tak dawno nazywała się, nomen omen, Fundacja Nauka Polska (…) Zbieżność z nazwą Fundacji na rzecz nauki polskiej była rzecz jasna niefortunnym przypadkiem i siupryzą. Proponujemy habilitantowi dogłębną lekturę nie tylko naszych artykułów, ale także dokumentów założycielskich, co uchroni go przed wprowadzaniem w błąd swoich czytelników.  

W odniesieniu do stwierdzeniu autora bloga: Ci wszyscy komentujący habilitanci wyklęci, których skrzywdzono o świcie, wylewający tony pomyj na wszystko, co się rusza w akademii i nie zgadza z nimi, wyczerpali moje zasoby cierpliwości’, sugerujemy większą powściągliwość w wyrażaniu swoich opinii, bo od ludzi nauki oczekuje się odpowiedniego poziomu dyskursu, nawet jeśli uprawiają go w sposób anonimowy.

Na podsumowanie pozwalamy sobie sparafrazować słowa autora bloga habilitant2012:

Po co było zwyczajnie kłamać na nasz temat. Przecież to tylko podważa Pańską wiarygodność i odciąga uwagę od tego, co podobno dla Pana najważniejsze.

Liczymy na większą rzetelność.

Joanna Gruba

Monika Mularska-Kucharek

Dodaj komentarz

Komentarze   

+2 # Robert Bielecki 2020-09-18 08:34
Prof. Śliwerski też zarzucał dr Joannie Grubie, że "nieprawidłowości w nauce należy ujawniać rzetelnie". Napisałem mu, jak on rozumie tę "rzetelność". Czy tak należy kluczyć, żeby przypadkiem nie nadepnąć jakiemuś baronowi nauki z układami w środowisku? Nie odpowiedział...
Odpowiedz
+2 # Robert Bielecki 2020-09-17 15:11
Czytałem parę tekstów na tym blogu. Trzeba przyznać, że autor ma pióro. Dobrze się to czyta, bo teksty są inteligentne i zabawne. Ale niestety skoro krytykuje innych, to musi się liczyć z reakcją. Mnie nie spodobały się zarzuty wobec fundacji, która podejmuje tematy trudne, czego o autorze bloga raczej powiedzieć nie można. Ja doszukałem się jeszcze innej "nieścisłości" w jego tekstach. Komuś tam zarzucał, że nagle "ucichł" że swoimi pretensjami w stosunku do środowiska akademickiego, gdy dostał ciepłą posadkę. Ciekawe, czy sam by zaryzykował swoją "posadkę". Lekka tematyka bloga tego nie potwierdza.
Odpowiedz

Ujawniamy nieprawidłowości w nauce - przejdź do strony habilitacja.eu            Habilitacja

1.png2.png5.png5.png0.png9.png

Nasi Partnerzy