Od pewnego czasu kierownictwo Rady Doskonałości Naukowej prowadzi w różnych ośrodkach akademickich spotkania i wykłady poświęcone procedurom awansowym. Sama inicjatywa jest cenna – wielu naukowców przygotowujących się do habilitacji czy profesury poszukuje rzetelnych informacji o obowiązujących zasadach.
Dzięki temu, że uczelnie udostępniają nagrania w serwisie YouTube, do treści prezentowanych przez przedstawicieli RDN może dotrzeć szerokie grono odbiorców:
https://www.youtube.com/watch?v=-iRHgbQh2jo
https://www.youtube.com/live/_I6Cw6KOddY
Trudno jednak nie zauważyć, że przekaz ten przybiera niepokojący ton, gdy wiceprzewodniczący RDN, prof. Grzegorz Węgrzyn, publicznie zarzuca Fundacji Science Watch Polska szerzenie dezinformacji i porównuje nas do trolli.
Zarzuty prof. Węgrzyna pod adresem Fundacji
W swoich wystąpieniach prof. Węgrzyn odnosi się do raportu Fundacji pt. Losowanie recenzentów w postępowaniach profesorskich „od kuchni”. Zarzuca nam manipulacje, „preparowanie informacji”, a nawet „wyrafinowane manipulacje”. Posuwa się też do podważania naszej rzetelności, mówiąc m.in.:
„Jest pewna Fundacja… która niby zajmuje się rzetelnością nauki w Polsce, ale de facto stosuje nierzetelne metody, przykro mi o tym mówić... (…) Na co się powołują autorzy tych pseudoinformacji? Na to, co słyszeliście przed chwilą w wystąpieniu pana profesora Goryni. (…) No więc ta Fundacja uważa, że ten ranking jest ustawiany po prostu przez członków RDN, czyli żadnego losowania nie ma, co jest oczywiście kompletną nieprawdą, dlatego że losowanie jest, tylko że…”
Pełny zapis konferencji dostępny jest publicznie – każdy może samodzielnie zapoznać się z nagraniem. Poniżej publikujemy wycinek wypowiedzi prof. Węgrzyna, by uniknąć zarzutu manipulacji.
Co powiedział prof. Gorynia?
To właśnie wypowiedź prof. Mariana Goryni, wiceprzewodniczącego RDN, stała się podstawą naszych Raportów o losowaniu recenzentów.
1. Losowanie recenzentów w postępowaniach profesorskich „od kuchni"
Dla jasności warto przytoczyć ją w całości:
„(…) proszę państwa, z racji ustawy, zapisów ustawowych jesteśmy zobowiązani do przedstawienia jako RDN co najmniej piętnastu kandydatów. Ci kandydaci następnie są – my na to mówimy losowani – ale oni de facto nie są losowani, tylko są ustawiani w pewnej kolejności i ta kolejność decyduje o tym, kto akurat będzie recenzentem w danym postępowaniu. Czyli pierwsza piątka, wyłoniona w drodze tej czynności nazywanej losowaniem, to jest piątka, która będzie recenzować (…)”.
Słowa te, wypowiedziane przez osobę pełniącą tak wysoką funkcję, muszą budzić poważne wątpliwości.
Niewygodne pytania
Pomimo że prof. Grzegorz Węgrzyn wiele miejsca poświęcił dezinformacji szerzonej przez Fundację, wciąż nie wiemy czy RDN faktycznie korzysta (zgodnie ze Statutem) z narzędzia informatycznego działającego w oparciu o generator liczb losowych bez powtórzeń. Zamiast więc teoretycznie omawiać generator, wystarczy go zaprezentować.
Tymczasem społeczność akademicka nadal nie ma pewności, czy taki generator w ogóle istnieje, a po wystąpieniu prof. Węgrzyna wątpliwości jeszcze bardziej się pogłębiły.
Dlatego warto, żeby RDN odpowiedziała na konkretne pytania i raz na zawsze zakończyła spekulacje związane z losowaniem albo wybieraniem, czy też „ustawianiem” recenzentów w postępowaniach awansowych:
1. W jaki sposób następuje ustawianie recenzentów w pewnej kolejności? Czy w tym celu wykorzystywany jest generator lub jakieś inne narzędzie informatyczne, itp.? Jeśli tak, to:
- kto jest jego autorem?
- jaki algorytm losowania jest w nim stosowany?
2. Kto przygotowuje listy wejściowe kandydatów na recenzentów i według jakich kryteriów?
3. W jaki sposób ustala się istnienie ewentualnych konfliktów interesów między kandydatem a recenzentami i jak się je wyklucza?
4. Czy RDN prowadzi statystyki obciążenia recenzenckiego i reaguje na ujawnione w Raporcie Fundacji rażące dysproporcje?
5. Czy istnieje możliwość „ręcznej ingerencji” w losowanie? Jeśli tak, to w jaki sposób?
6. Dlaczego członkowie (I lub II kadencji) RDN są częściej powoływani na recenzentów?
Zamiast ad hominem – fakty
Zamiast uciekać się do mętnych tłumaczeń i podważać wiarygodność Fundacji, prof. Węgrzyn mógłby w prosty sposób rozwiać wątpliwości, np. publikując dane statystyczne opracowane przez RDN. Skoro takie materiały istnieją, dlaczego nie są dostępne publicznie?
Porównywanie działań Fundacji do trollowania to klasyczny przykład manipulacji typu ad hominem – ataku na osobę zamiast na argument. Taka forma dyskusji ma na celu osłabienie wiarygodności rozmówcy i odwrócenie uwagi od meritum. RDN jest organem, który powinien działać w sposób transparentny i budzić zaufanie społeczne szczególnie w kręgach naukowych. Prof. Węgrzyn, jako wiceprzewodniczący, ma obowiązek stać na straży przejrzystości procedur awansowych. Za to otrzymuje niemałe zapewne wynagrodzenie z pieniędzy publicznych.
Wierzymy, że środowisko akademickie, w którym dla wielu prof. Węgrzyn jest wzorem powinno dążyć do wyższych standardów debaty, opartych na faktach.
Joanna Gruba

